Powinniśmy się wam wszyscy przedstawić.....
A więc....



Łukasz Sochor
Na Osace od samego początku i z pewnością do samego końca - tej postaci nikomu przedstawiać nie trzeba, bo bez niego nie byłoby tej imprezy. Motor napędowy Osaki we własnej osobie. Przy okazji III edycji Zlotu odpowiada za - WSZYSTKO. Zatem jeśli coś Wam się nie spodoba, to wiecie do kogo uderzać. Inicjuje, koordynuje i dopina wszystkie tematy, właśnie po to, by każdy z Was - uczestników i gości Osaki - przyjeżdżał do nas z chęcią, a wyjeżdżał z ogromnym uśmiechem i mnóstwem pozytywnych wspomnień. W japońskiej motoryzacji urzekło go wszystko - od samochodów, przez klimat, aż po ludzi tworzących jedną, wielką rodzinę. Jeździ Hondą Accord CL9, która z miesiąca na miesiąc rośnie w siłę. Na co dzień handluje częściami samochodowymi, a w wolnych chwilach smaruje swoją bezwłosą świnkę morską oliwką dla dzieci. Jak na lidera przystało - czasem kogoś skarci, czasem pochwali, woli motywować zamiast dyrygować. Cenimy go za pasję, wiarę w ludzi i serdeczny śmiech.


Natalia Nawarowska
Natalia - organizacje imprez ma nawet ukończoną w szkole, dlatego też Osaka jest jej sprawdzianem co roku. Jeździ Hondą Civic 4G i jest to jej oczko w głowie, bo pierwsze auto, a nie ukrywajmy, jest bardzo sentymentalna. Kobieta z pazurem, tam gdzie trzeba to krzyknie, ale jest duszą towarzystwa. Lubi być w centrum uwagi, bo ludzie ją lubią za szczerość. Łatwo nawiązuje kontakty. Na pewno nie jedną osobę na poprzednich edycjach próbowała zagadać. Głowa pełna nowych pomysłów, szczególnie co do konkursów plenerowych dla uczestników. Jeżeli ktoś miał okazję się slizgać na II edycji na macie z płynem do naczyń, to takich konkursów może być więcej na III edycji.


Aleksander Boiko
Odkąd tylko usłyszał o OSACE chciał dołączyć do grona organizatorów; chęć ta z czasem tylko rosła, aż stała się faktem. Przy tegorocznej edycji odpowiada przede wszystkim za reklamę, a poza tym będzie się starał być wszędzie tam, gdzie będzie potrzebny. Olek uwielbia wszystko, co związane jest z kulturą i motoryzacją Japońską. Od zawsze go to fascynowało. W OSACE widzi jeszcze duży-potencjał do rozwoju w tematyce, która go pasjonuje, więc chętnie się udziela. Jest zdania, że samochód odzwierciedla charakter jego właściciela, pewnie dlatego w garażu bywa częściej, niż w domu i wiecznie coś dłubie przy swoim Civicu. Prywatnie - miłośnik dobrego kina i muzyki, może spędzić całe godziny w poszukiwaniu dobrego kawałka. Dla nas jest trochę jak klasyczny młodszy brat - nawet gdyby cię zdenerwował, nie jesteś w stanie się na niego gniewać.


Andrzej Czajkowski
Osakowy Mac Gyver. Podczas imprezy odpowiada za kwestie techniczne - nie wiemy jak to robi, ale robi tak, żeby działało, naprawia to, co się zepsuło, znajduje to, co się zgubiło, składa to, co się rozsypało. Zawsze wie, co robi, chociaż nikt nie wie jak on to robi. Jak nie wiecie co robić, albo dlaczego coś nie robi tego, co powinno robić - szukajcie Andrzeja - on Wam pomoże. Na co dzień - mechanik maszyn produkcyjnych. W wolnych chwilach dłubie przy autach, bo podobno w domu nie ma się czym zająć. Jego przygoda z japońską motoryzacją zaczęła się od tego, że kupił Hondę, a dalej już jakoś samo poszło. Poza tym gość z głową na karku, zaradny i pomocny. Wie jak zrobić coś z niczego i wszystko z wszystkiego. źródło szalonych pomysłów, mistrz ciętej riposty i generator zuchwałych hasełek, za które go uwielbiamy.


Andrzej Kowalski
Konkretny i rzeczowy. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Do ekipy organizatorów dołączył, ponieważ chciał się wykazać manualnie i w tej roli sprawdził się doskonale. W tegorocznej edycji Osaki będzie odpowiadać za kwestie techniczne i ogarniać zaplecze. Japońską motoryzacją interesuje się od dziecka, gdy po raz pierwszy obejrzał Tokyo Drift. Dziś spotkacie go za kółkiem Hondy Accord V. Mechanik nie tylko z wykształcenia, ale i z zamiłowania. W wolnym czasie chętnie majsterkuje albo wędkuje. Andrzej to człowiek czynu. Gdy coś jest do zrobienia, to nie marudzi, tylko robi. A jak mówi, to mówi i lepiej go słuchać. Poza tym - osoba do rany przyłóż, pomocny, otwarty, zaraża pozytywną energią.


Daria Zawadzka
Zorganizowana i odpowiedzialna. Trochę jak przyczajony tygrys, ukryty smok - obserwuje wszystko z boku, a gdy pojawia się coś konkretnego do zrobienia - wtedy wkracza do akcji. W tegorocznej edycji OSAKI zobaczycie ją wszędzie tam, gdzie będzie się coś dziać - może przywita Was na bramie, poprowadzi jakiś konkurs, gdzieś Was zaprowadzi, coś przyniesie, coś wytłumaczy. W motoryzację wciągnął ją przyszły mąż - Karol. To dzięki niemu Daria siada za kierownicą Acury i organizuje Osakę. Chętnie bierze udział we wszelkich zlotach i spotach, w których ceni sobie przede wszystkim ludzi i panujący tam klimat. Na co dzień oprócz studiowania pracuje w żłobku, więc miejcie się na baczności, bo ten człowiek ma nerwy ze stali. Może siedzieć do późna w garażu, wyznaje zasadę, że jak coś trzeba zrobić, to bez zbędnego pitolenia, ogarnia i dopina tematy do samego końca.


Gosia Marcinkiewicz
Przede wszystkim fotograf. Wszystkie fajne foty z poprzednich edycji z charakterystycznym logo "Gosia Marcinkiewicz Photography" i "Gocaq" to jej sprawka. Z Osaką związana od pierwszej edycji. W tym roku ta energiczna dziewczyna odpowiada za pozyskiwanie sponsorów, ale już na samej imprezie pewnie nie raz przemknie obok Was ze swoim aparatem. Od zawsze interesuje się motoryzacją i fotografią, a z połączenia tych dwóch pasji wychodzą bardzo ładne obrazki. Kontaktowa, bezpośrednia i pozytywnie zakręcona. Chodzący wulkan emocji, nie da się jej przeoczyć, tak samo jak nie da się nudzić w jej towarzystwie.


Ignacy Animucki
Tegoroczna Osaka będzie jego pierwszą w roli organizatora. Jak sam mówi - od zawsze chciał się zajmować organizacją tego typu imprezy i gdy tylko pojawiła się taka okazja - wykorzystał ją, dlatego nie wątpimy w to, że w tym roku da z siebie wszystko. W bieżącej edycji Osaki Ignacy odpowiada za współpracę z wystawcami - to on zadba, aby każdy z odwiedzających Zlot mógł znaleźć dla siebie coś ciekawego. Japońską motoryzacją pasjonuje się już od dziecka. Dziś spotkacie go na ulicach za kierownicą Hondy Civic V generacji. Trochę tajemniczy, choć wiemy, że drzemie w nim potencjał. Chętny do pomocy z całą pewnością wniesie do Osaki dawkę pozytywnej energii.


Kate Koncevich
Na II edycję OSAKI przyjechała jako gość, ale impreza wciągnęła ją na tyle, że zakasała rękawy i wzięła się do roboty. W tegorocznej edycji już jako pełnoprawny organizator odpowiada za pozyskiwanie sponsorów. Samochód dla Katii, nie jest tylko środkiem transportu, ta refleksyjna dziewczyna ceni japońskie auta za niepowtarzalny charakter i ich duszę. Prywatnie lubi podróżować, chętnie odwiedza mało popularne miejsca. Poza tym kocha psy, roślinność, stare rockowe nuty i duże śniadania z poranną kawą. Skromna, pomocna i spokojna osoba, na którą zawsze można liczyć.


Karol Gabler
Człowiek-katarynka i głos Osaki, dlatego jeśli byliście na Zlocie choć raz - nie możecie nie kojarzyć Karola. Na mikrofonie spędził pewnie tyle godzin, co Maryla Rodowicz na swoich koncertach. Tylko czekać, aż nam zaśpiewa: "Kolorowych lewarków". Podczas III edycji to właśnie on poprowadzi całą imprezę, będzie Was informować, nakręcać, zachęcać, przeprowadzi Was przez wszystkie konkursy i atrakcje. Karola nie da się zgubić, bo nawet jeśli go nie widać, to z pewnością go słychać, a jeśli go nie słychać, to pewnie i tak kręci się gdzieś koło sceny, czy w innym centrum zamieszania. Miłośnik japońskiej motoryzacji nawet nie z wyboru, a z urodzenia. Rodzina Karola, wszyscy przyjaciele i bliscy znajomi od zawsze jeżdżą "japońcami". To dlatego mały Karolek, jeszcze nie posiadając prawa jazdy, kupił Civica V coupe i zasuwał nim po zamkniętym parkingu. Prywatnie - doradca do spraw serwisu w zaprzyjaźnionej Honda Avia, po godzinach znajdziecie go w garażu, albo na jakimś luźnym spocie. Poza tym znany jako wodzirej, majster i assistance 24/7 - wiemy, że zawsze możemy na niego liczyć.


Magdalena Stelmach
Do grona organizatorów dołączyła trochę z marszu i już została. Podczas tegorocznej edycji odpowiada za wszystko, gdzie uda się jej wepchać, albo gdzie innym się nie chce. Trochę za kwestie formalne, trochę za docierające do Was treści, promocję i za wsparcie wszystkich potrzebujących pomocy. Taki wujek dobra rada w spódnicy. Sama nie wie kiedy zaczęła się interesować motoryzacją, ani dlaczego, ale wsiąkła w to na dobre. Jej zdaniem temperament i design japońskich aut nie ma sobie równych. Wygodną limuzynę zamieniła na Celikę VI. Wozi kapcie w samochodzie, bo nie umie prowadzić w obcasach. Na co dzień związana z branżą sanitarną w wolnym czasie skacze i stepuje w rytm irlandzkiej muzyki. Fascynują ją języki i kultura słowiańska. Odpowiedzialna, zorganizowana i zdyscyplinowana, kobieta-encyklopedia (a może po prostu lubi się wymądrzać), podobno jest też miła i nigdy nie odmawia pomocy.


Mikołaj Wysoczański
Wśród znajomych znany jako Sunti. Chodzące źródło pozytywnej energii. Z Osaką związany od samego początku. Gdy tylko usłyszał o tej inicjatywnie, pomyślał sobie: muszę w jakiś sposób pomóc to tworzyć! Mikołaj odpowiada za kwestie logistyczne. W bieżącej edycji - jak i co roku - będzie zajmować się rozmieszczeniem stref. To on zadba o takie rozlokowanie ekip i pojedynczych uczestników, aby wszyscy mogli stosunkowo najlepiej zaprezentować swoje wozidła, a jednocześnie, by mieli jak najlepszy dostęp do atrakcji Zlotu. Sunti to człowiek, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Jest zawsze tam, gdzie jest potrzebny - zwarty, gotowy i chętny do pomocy. Na co dzień - majster/brygadzista w branży sanitarnej. W wolnym czasie dłubie przy swojej Hondzie Accord IV Coupe CC1, którą kupił przez przypadek, jednak dziś już wie, że był to najlepszy zakup w jego życiu. Poza motoryzacją miłośnik kolarstwa górskiego oraz pięknych kobiet.


Nicole Klepczyk
Mały reaktor atomowy. Zakręcona jak jej loki. Na Osace odpowiada za kontakt z mediami, PR, social media. Właściwy człowiek na właściwym miejscu. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Jak ją wyrzucą przez drzwi, to wlezie oknem, nikt jej się nie wymiga. Do grona organizatorów Zlotu dołączyła, bo uwielbia imprezy tematyczne, na których można poznać świetnych ludzi z całej planety i nawiązywać wspaniałe znajomości. Dziennikarka z wykształcenia i z powołania. Poza motoryzacją interesuje się modą i tańcem. Lubi pracować w grupie i szybko rozwiązywać problemy. Otwarta i kontaktowa, wszędzie jej pełno, bardzo szybko mówi, pełna ciepła i serdeczności. Jeśli na zlocie zabraknie Wam energii - zgłoście się do Nicole - ona zaraża rześkością, dynamicznością i dobrym humorem.


Robert Kusa
Komandos, pogotowie energetyczne, nadworny magik Osaki. Ten niepozorny gość robi rzeczy, o których się fizjonomiom nie śniło. Z Osaką związany od pierwszej edycji. W tym roku poza ogarnianiem kwestii technicznych i wszelkich potrzebnych tematów na zapleczu, przygotowuje dla Was symulator jazdy i obiecuje, że to będzie prawdziwy hit! Japońską motoryzację ceni za niespotykany styl i bogatą historię. Szczególnie upodobał sobie markę Lexus/Toyota. Wolny czas spędza przy samochodach. Z zamiłowania elektronik, interesuje się też militariami. Ma 150 pomysłów na minutę, wszystkie realizuje jednocześnie i o każdym może opowiedzieć 33 razy. Ten człowiek nigdy się nie męczy. Tnie, lutuje, programuje, projektuje i nieustannie żartuje. Chyba nigdy nie śpi. Robert to takie skrzyżowanie Karola Strasburgera z Rambo - ciemne okularki, w rękach broń na kulki, za pasem gumowy nóż - radzimy Wam raczej śmiać się z jego żartów.


Sebastian Szumny
W lokalnej społeczności zmotoryzowanych znany jako Zebek, miłośnikom karbonowych końcówek do wydechów i dźwięcznego "łutututu" nad ranem pod blokiem tego jegomościa przedstawiać nie trzeba. Podczas pierwszej edycji wsparł nas jako SPONSOR a dziś dołączył do ekipy organizatorów. Podczas III edycji odpowiadać będzie za przygotowanie pucharów, nagród i konkursów, a także ogarnianie tego i owego tak, żeby się nie rozpadło. Jego motoryzacyjną pierwszą miłością była Toyota Celica VI generacji, to dzięki niej Japonia na zawsze pozostanie w jego sercu. Prywatnie - spawacz, w wolnym czasie buduje sportowe układy wydechowe. Legendy głoszą, że urodził się ze spawarką w ręku, zapowiedział, że wyspawa do Osaki wszystko, czego potrzebujemy łącznie ze sceną.


Vladyslav Ternetskyi
Mało mówi, dużo robi. Do grona organizatorów Osaki dołączył podczas drugiej edycji, ponieważ spodobał mu się klimat pierwszej. W tym roku odpowiadać będzie za przygotowanie imprezy od strony technicznej, poza tym to spod jego ręki wyjdą puchary do konkursów. Motoryzacją fascynuje się od dziecka. Już w wieku 11 lat mały Władek dłubał przy swoim pierwszym motocyklu. W "japończyki" wkręcił się po obejrzeniu filmu "Szybcy i wściekli". Niekwestionowany fan Hondy Civic, posiadacz EJ6. Z zawodu - spawacz, w wolnym czasie dłubie przy samochodach, spawa wydechy znajomym. Zawsze chętny do pomocy, twórczy i pomysłowy. Na Osace zasłynął jako mistrz kuchni molekularnej - kiełbaski w formie węgla to jego specjalność.